Jesteś tutaj

Witkacy tworzący „pod wpływem”... astronomii

  • Nova Aurigae Witkacy
    Nova Aurigae Witkacy

Stanisław Ignacy Witkiewicz już jako sześciolatek interesował się astronomią. Być może do wzbudzenia w małym Stasiu miłości do gwiazd przyczyniła się przeprowadzka całej rodziny Witkiewiczów z Warszawy do Zakopanego, gdzie niebo prezentowało się na pewno zdecydowanie lepiej niż w zanieczyszczonej światłem stolicy.

Zainteresowanie niebem nie przeszło artyście i w starszym wieku, o czym wspomina żona „[Witkacy] Znał doskonale astronomię, była to jedna z jego [...] pasji i potrafił długo opowiadać o zjawiskach niebieskich. Nie był to suchy wykład, ale właśnie śliczne, a zarazem naukowe opowiadanie.” To „naukowe opowiadanie” wynikało z wiedzy, o której można się dowiedzieć czytając listy, powieści, dramaty czy pisma teoretyczne Witkacego.

Jednak najciekawszym wyrazem zainteresowań artysty (najbardziej obrazowym i ciekawym, bo łączącym obie pasje) jest cykl malowanych pastelami kompozycji astronomicznych. Pierwsze z nich stworzył Witkacy w latach 1917-18 w trakcie pobytu w Petersburgu, gdzie mógł mieć kontakt ze środowiskiem związanym z obserwatorium astronomicznym w Pułkowie (działającym zresztą do dziś). Powstałe w tamtym czasie pastele to:

Wszystkie zachowane prace o tematyce astronomicznej wykonane zostały barwnymi pastelami na kolorowych papierach (niebieskim, brązowym, fioletowym). Mimo, że mają charakter artystycznych interpretacji, w wielu rysunkach Witkacego układ postaci jest zgodny z rozmieszczeniem gwiazd w obrębie konstelacji lub jej kształtem np. bardzo charaktersytyczna “wu-kształtność” Andromedy w Wielorybie i Andromedzie, wygięcie ramion i rąk herosa w Herkulesie z lwem czy umieszczenie postaci braci na górze kompozycji w Bliźniakach (Kastor i Polluks).

Zdarzają się również u Witkacego kompozycje zestawiające ze sobą konstelacje bądź konstelacje i jasne gwiazdy, znajdujące blisko siebie również w rzeczywistości np. Aldebaran i Hyady, wspomniane już wyżej Herkules i lew czy Wieloryb i Andromeda.

Witkacemu znana była też mitologia związana z nazwami poszczególnych konstelacji np. nazwa Antares pochodzi od boga wojny Aresa a postać z obrazu Witkacego nosi charakterystyczny hełm i prezentuje groźną “marsową” minę. Podobnie rzecz ma się przy grupie dziewczęcych postaci z Aldebarana i Hyad (te ostatnie w mitologii były nimfami, córkami Atlasa i siostrami Plejad), w przypadku potwora morskiego (u Witkacego wieloryba, w mitologii greckiej znanego jako Cetus) czyhającego na Andromedę, czy gdy Herkules walczy u Witkacego z lwem, bardzo prawdopodobne, ze autor miał na myśli lwa nemejskiego.

Ciekawe zestawienie, wręcz przenikanie wizji artysty z rzeczywistymi mapami nieba, na których zobaczyć można m.in. powyższe zależności między rzeczywistością a wizją artysty, dostępne jest tutaj.

Utrwalone w artystycznych wizjach Witkacego gwiazdozbiory widać przede wszystkim z półkuli północnej. Wyjątkiem jest m.in. Kameleon, którego na pewno nie mógł Witkacy zobaczyć ani z Zakopanego, ani z Petersburga. Udało mu się to, w trakcie podróży, którą odbył w 1914 r. z Bronisławem Malinowskim do Nowej Gwinei i Australii.

Witkacy miał też szczęście do obserwacji zjawisk czasowych, jakim była nowa w gwiazdozbiorze Woźnicy (widoczna w latach 1890) sportretowana jako Nova Aurigae czy kometa Enckego. Wspomniana nowa też świadczy o znajomości tematu przez artystę, gdyż kolory wykorzystane w rysunku (pomarańcz, czerwień, żółć i biel) dobrze korepondują z opisami astronomicznymi związanymi ze zjawiskiem.  

Powyższą listę dzieł Witkacego o tematyce astronomicznej można uzupełnić również o: Wodnika, Plejady i Procyon, D'Crucis (Krzyż Południowy), Strzelca, Deneb w Łabędziu, Aorange (Nowa Zelandia), Przeznaczenie. Wymieniane są one w katalogach wystaw lub korespondencji, ale nie wiadomo co się z nimi stało. Żeby dodać jeszcze większą szczyptę tajemnicy, według żony malarza – Jadwigi, Witkacy namalował w Rosji wszystkie znaki zodiaku. Po I Wojnie Światowej artysta tworzył również obrazy o tematyce astronomicznej, dla których inspiracją mogła być książka J. H. Jeansa „Niebo. Astronomia dla laików”. Są to: Mira Ceti z lipca 1934 r., Algol i jego ciemny towarzysz ze stycznia 1935 r., Mgławica Andromedy z tego samego czasu, Nova Herculi z 31 grudnia 1935 r. oraz nie datowana Mgławica w Psach Gończych.

Witkacemu, łącząc wiedzę i obserwacje astronomiczne z wyobraźnią i zdolnościami artystycznymi, udało się stworzyć ciekawe kompozycje astronomiczno-rysunkowe, które mogą poruszyć wyobraźnię zarówno humanistów jak i tzw. umysły ścisłe. Spokojnie więc może on dołączyć do grona artystów inspirujących się nauką, obok Wojciecha Fangora, o którym pisaliśmy już wcześniej. A kto wie, kto następny dołączy do tego zacnego grona...

Więcej do poczytania o zainteresowaniu Witkacego astronomią – tutaj, a tu jeśli ktoś woli wizję i fonię.

 

Tagi: 
astronomia
  • Obrazek użytkownika Sokoołka
    O autorze:

    Ania Sokulska

    Redaktorka fiztaszków spod znaku FizArt
    Jest fizykiem z wykształcenia, ale przede wszystkim spostrzegawczym obserwatorem. O to właśnie w tym wielkim barze (zwanym również światem) chodzi, żeby na ladzie umieć dostrzec fiztaszki i cieszyć się ich rozgryzaniem.

Dodaj komentarz