Jesteś tutaj

Twórcza dwubiegunowość

  • courtesy: Sleeping Insomaniac

Nie lubię dzielenia ludzi na humanistów i umysły ścisłe. Podział ten przenoszony jest również, dość często, na postrzeganie sztuki jako czegoś leżącego na zupełnie przeciwnym biegunie niż nauki ścisłe. Wszystkim, bez względu na to, czy wierzą w rozdzielność nauki i sztuki, czy w ich twórczą symbiozę, polecam wystawę Wojciech Fangor. Przestrzeń jako gra.

Podejrzane okręgi

Już sam plakat reklamujący wystawę, wzbudza delikatne podejrzenia, że autor prac jest zafascynowany astronomią:

Podejrzenia te nabierają realniejszych kształtów na wystawie, gdzie cała ściana poświęcona jest obrazom przedstawiającym koncentryczne różnokolorowe kręgi (o zanikających, zamglonych granicach między kolorami) z tytułami w formacie M-liczba, co wywołuje automatyczne skojarzenia z katalogiem Messiera, a same obrazy z mgławicami. Komuś innemu mogą kojarzyć się one z soczewkami Fresnella lub koncentrycznymi falami wywołanymi przez punktowe zaburzenie ośrodka, a może z koronami wokół źródeł światła. Kolejne naukowe skojarzenia wywołuje mniejszy obraz z owalnym biało-czarnym kształtem przypominającym Księżyc. Natomiast formistyczne przedstawienie człowieka z sierpem Księżyca i Saturnem nad głową, rozmywają tlące się jeszcze wątpliwości, co do tego, skąd Fangor wielokrotnie czerpał twórcze natchnienie.

Od astronomii do malarstwa

No tak, czerpać z nauki można i wielu artystów to robi. Księżyc ładnie wygląda na niebie, to można by go spróbować namalować na płótnie. Czemu nie? Ale Fangor nie tylko "sucho" wykorzystuje astronomiczne motywy w swojej sztuce, lecz astronomię traktuje jako pasję, równoważną z malarstwem i sztuką (choć nie uprawianą zawodowo). Pasja ta jest długa (artysta urodził się w 1922 r.) i ciągle żywa. Już jako chłopiec, zbudował on sam swoją lunetę, wykorzystując do tego schematy z czasopisma popularno-naukowego, tubusy z zakładu pracy ojca oraz sztalugi jako statyw. Po Wojnie pomagał we wskrzeszaniu obserwatorium astronomicznego w Warszawie i był (wraz z synem) członkiem Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Mieszkając przez jakiś czas w Stanie Nowy Jork, artysta wybudował małe, prywatne obserwatorium astronomiczne. Ale to nie wszystko. Aby dowiedzieć się więcej o pasji Fangora zachęcam do obejrzenia zajawki (11') filmu dokumentalnego Wojciech Fangor - od astronomii do malarstwa.:

Film trwający 65' będzie miał oficjalną premierę w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie. Można go było już oglądać w Krakowie w ramach wydarzeń towarzyszących wystawie i bardzo możliwe, że będzie można zobaczyć jeszcze na jej finisażu.

Krakowska wystawa będzie teraz nawet łatwiej osiągalna, bo od 27 grudnia wstęp na nią będzie bezpłatny

  • Obrazek użytkownika Sokoołka
    O autorze:

    Ania Sokulska

    Redaktorka fiztaszków spod znaku FizArt
    Jest fizykiem z wykształcenia, ale przede wszystkim spostrzegawczym obserwatorem. O to właśnie w tym wielkim barze (zwanym również światem) chodzi, żeby na ladzie umieć dostrzec fiztaszki i cieszyć się ich rozgryzaniem.

Komentarze

Obrazek użytkownika sztukmistrz

Jak dla mnie obraz z plakatu reklamującego wystawę nie wzbudza u mnie podejrzeń o to, że autor jest zafascynowany astronomią, ale bardziej wzbudza podejrzenia o to, że autor spotkał się ze zjawiskiem aberracji chromatycznej.

Obrazek użytkownika Sokoołka

od optyki i aberracji chromatycznej do astronomii niedaleko :) a w filmie sam Fangor wspomina ten efekt optyczny :)

Dodaj komentarz