Jesteś tutaj

Grające sztućce

  • widelec
    Widelec

Podobno metalowe przedmioty gwałtownie ochłodzone potrafią same z siebie wydawać piękne, subtelne, ciche dźwięki. Podobno zjawisko takie można czasem usłyszeć można zimą, podczas siarczystych mrozów. No właśnie... podobno. My nie lubimy słowa „podobno” i zdecydowaliśmy, że sprawdzimy to sami.

Jako, że zima jeszcze nie przyszła, postanowiliśmy stworzyć sobie zimę w domu. Ba, niebylejaką zimę. Zimę, której nie powstydziliby się nawet mieszkańcy dalekiej Syberii.  Wykorzystaliśmy w tym celu suchy lód, czyli stały dwutlenek węgla o temperaturze -78,5°C. Suchy lód sublimuje, czyli paruje, a nie topnieje i dlatego jest "suchy". Okazuje się, że metal, gwałtownie schłodzony za pomocą suchego lodu, może wydawać sam z siebie dźwięk! Zresztą, zobaczcie sami (nie zapomnijcie włączyć głośników):

Dobre, co nie? Rodzi się jednak pytanie: dlaczego metalowe przedmioty grają?

Wyjaśnienie jest dosyć proste. Z powodu ogrzania suchego lodu, pod metalowym przedmiotem wydziela się sporo gazu. Ulatnia się on skokowo wywołując wahania ciśnienia i pobudzając metalowy przedmiot do drgań. Skutkiem tych drgań jest dźwięk. Słyszany przez nas odgłos jest więc wynikiem maleńkich wybuchów dwutlenku węgla zachodzących pod metalowym przedmiotem.

Niestety suchego lodu nie kupimy w sklepie spożywczym, zatem powtórzenie zaprezentowanego na filmiku doświadczenia nie jest takie łatwe. Nie zrażajmy się jednak. Idzie zima i być może uda się uzyskać podobny dźwiękowy efekt dla zwykłego lodu? Być może rozgrzane sztućce wyrzucone na śnieg podczas 20-stopniowych mrozów też odwdzięczą się nam dźwięczeniem? Pozostaje nam tylko wyczekiwać siarczystych mrozów i brać się do dalszych badań!

Zanim jednak przyjdzie zima zła, możemy zastanowić się nad innym pytaniem: czy tylko metalowe przedmioty mogą wydawać tego typu dźwięki? A może uwielbiany przez nas makaron również mógłby nam pięknie zagrać? Hmm… czyżby pomysł na następne doświadczenie?

Jeżeli ktoś chciałby posłuchać innych metalowych przedmiotów grających po dotknięciu do suchego lodu, zapraszamy na designingsound.org

A jeżeli komuś jeszcze mało, to polecamy inny artykulik (po angielsku): wiki.answers.com

Serdecznie podziękowania dla Rafała Kozika za pomoc przy przeprowadzaniu doświadczenia i reżyserowaniu filmu.

Komentarze

Obrazek użytkownika MrThindwa

Suchy lód można kupić normalnie przez internet, choć w sporych ilościach i to niezbyt tanio. Ale to i tak jest zabawa w granie na gazie - a faktyczne granie na przedmiotach? Przecież jak już się bawimy w chłodne dźwięki, to można by pójść dalej. Wiadomo przecież że ołowiany dzwonek nie chce działać (ołów wszak miękki, plastyczny), ale po kąpieli w ciekłym azocie jest już bardziej skory do współpracy. A co się stanie jeśli będziemy stopniowo schładzać jakiś przedmiot - pp. długą metalową listwę - i co jakiś czas starać się wydobyć z niego dźwięki? Czy będzie się zmieniać jego wysokość? :)

Obrazek użytkownika kpecak

Często z głupawki w pracy bawiliśmy się suchym lodem z okazji dostawy odczynników. Podstawą było przygniatanie długich nożyczek do dużej kostki lodu. Piszczało to wtedy jak zarzynana świnia. Im mocniej stal była przyciskana- tym wyższy był ton. Do czasu aż nożyczki się schłodziły. Nie jestem fizykiem a chemikiem i fizy nienawidzę. Wydaje mi się, że chodzi o ilość wydzielanego pod wpływem ciepła CO2 pomiędzy powierzchnią suchego lodu a metalem.

Obrazek użytkownika Jakub Porębski

Odpowiadając po kolei na liczne pytania z opóźnieniem.
Nie mam żadnych danych na temat ciepła właściwego suchego lodu i tym samym energii potrzebnej do sublimacji, ale wydaje mi się, że wodę trochę trudniej zmusić do gwałtownej sublimacji. (Jeszcze mi się tej zimy nie udało).
Dostęp do suchego lodu niestety miałem jednorazowy, ale propozycja z częściowo schłodzonymi przedmiotami jest bardzo dobrym tematem do dalszych rozważań. W tym celu przydałby się jednak już ciekły azot, ponieważ bardziej równomiernie chłodziłby powierzchnię. Przy tak dużej różnicy temperatur gęstość pręta powinna (znacząco) różnić się na końcach co wywoła zmianę szybkości rozchodzenia się fali w pręcie i inną wydawaną przez niego częstotliwość dźwięku.
Podsumowując zabawa z dźwiękami wydawanymi przez suchy lód to faktycznie zabawa w (cytuję) "granie na gazie", ponieważ to wydobywający się dwutlenek węgla wydaje dźwięk, a nie przykładany przez nas przedmiot.

Obrazek użytkownika Pan Korek

Trochę niefortunne to stwierdzenie "Suchy lód sublimuje, czyli paruje...". Lepiej zostawić PAROWANIE procesowi przejścia z fazy ciekłej danej substancji w fazę gazową. Pan Korek testował metaliczne dźwięki na chochelce, widelcu i nawet samym sobie :) http://www.youtube.com/watch?v=iGxhYVnJY8c

Dodaj komentarz