Jesteś tutaj

Zielone pstryk różowe

  • Dan Flavin "Monument"

Świat przez różowe okulary

Odwiedzając Monachium zajrzałam do Pinakotheki der Moderne prezentującej sztukę współczesną. Chodząc między obrazami, rzeźbami i instalacjami artystycznymi weszłam do pomieszczenia o białych ścianach, na którego środku stała instalacja Dana Flavina „Monument”, składająca się z wielu świetlówek świecących na oczogryzący jasno zielony kolor.

Chwilę popodziwiałam dzieło, po czym przeszłam do kolejnej sali myśląc, że pożegnałam się na dobre z poprzednim dziełem. Nawet nie wiecie, jak bardzo się myliłam... W kolejnym pomieszczeniu, również o białych ścianach, wszystkie białe powierzchnie jarzyły się przez dość długi czas (a przynajmniej nie ułamek sekundy) różową poświatą. To było niesamowite.

Powidoki

Zjawisko, które mnie spotkało w Monachium nazywane jest powidokiem, obrazem lub kontrastem następczym i w ciekawy sposób wiąże fizykę z biologią.
Widzenie barwne u człowieka jest możliwe dzięki 3 receptorom-czopkom, które odbierają długości fali o różnych zakresach, przez co jesteśmy w stanie widzieć różne kolory. Receptory S (short) – odbierają „niebieski” zakres widma, m (middle) – „zielony”, a L (long) „czerwony”.

Postrzeganie barw z jednej strony opisuje teoria trichromatyczna lub trójreceptorowa Helmholtza-Younga, bazująca na trzech opisanych wyżej receptorach, a z drugiej teoria widzenia przeciwstawnego Ewalda Heringa (zwana również teorią antagonistyczną), której podstawą są kolory przeciwstawne (czerwony-zielony; niebieski-żółty; biały-czarny). Do zrozumienia zjawiska powidoków przydaje się i jedna i druga.

Zmęczone receptory

W przypadku odbierania silnego koloru np. zielonego, receptory odpowiedzialne za odbiór koloru czerwonego "odpoczywają", a pracują tylko te zbierające kolor zielony. Gdy po patrzeniu na dany kolor np. zielony, zaczniemy spoglądać na białą powierzchnię, zmuszamy wszystkie receptory do działania. W tej sytuacji okazuje się, że przez jakiś czas receptory "zielone" są "zmęczone" wcześniejszą pracą, wobec czego receptory "czerwone" mają nad nimi przewagę i w efekcie widzimy kolor "czerwony". 

Powidoki na co dzień

Oczywiście, żeby zobaczyć powidok nie trzeba jechać aż do Monachium, choć tam jest on wyjątkowo spektakularny. Wystarczy na przykład spojrzeć na zachód słońca, a potem zamknąć oczy - widzieliście go na pewno wiele razy, niekoniecznie zwracając na niego uwagę. Niektóre tytuły książek są drukowane np. na zielono na czerwonym tle, przez co, wydają się wręcz „wychodzić” z powierzchni.
A przy okazji patrzenia na zachód słońca i doświadczania powidoków, warto zastanowić się, czy istnieje zależność między długością patrzenia na dany kolor, a czasem widzenia powidoku? Czy u każdego receptory „męczą się” tak samo szybko?
 

Więcej:

Kolorymetria i widzenie barwne, dr hab. inż. Władysław Artur Woźniak - teoria Helmholtza-Younga (str. 19), teoria Heringa (str. 20)

 

  • Obrazek użytkownika Sokoołka
    O autorze:

    Ania Sokulska

    Redaktorka fiztaszków spod znaku FizArt
    Jest fizykiem z wykształcenia, ale przede wszystkim spostrzegawczym obserwatorem. O to właśnie w tym wielkim barze (zwanym również światem) chodzi, żeby na ladzie umieć dostrzec fiztaszki i cieszyć się ich rozgryzaniem.

Dodaj komentarz