Jesteś tutaj

Zobaczyć niewidzialne

  • oko

Zanim przekonamy się o tym, że posiadamy niespotykane umiejętności widzenia niewidzialnego, przypomnijmy sobie co nieco na temat światła. Niecierpliwych natomiast od razu zapraszamy do drugiej części fiztaszka.

Co nam faluje przed oczami?

Światło to fala. Co więcej, fizycy twierdzą, że są to rozchdzące się zaburzenia pola elektrycznego i magnetycznego. Tak, wiem, trudno to sobie wyobrazić. Fizycy zawsze wymyślają rzeczy, które trudno sobie wyobrazić. Pomocna może okazać się poczciwa wikipedia z rysunkami i animacjami lub krótki filmik z youtube:

 

A co to jest ta polaryzacja?

Podobnie jak falę na swobodnie zwisającym sznurku możemy wzbudzić na wiele sposobów bezładnie poruszając ręką, tak samo fala świetlna może występować w przeróżnych odmianach. Możemy jednak postarać się i tak poruszać końcem naszego sznurka, aby wszystkie powstające esy-floresy leżały w jednej płaszczyźnie. Tak samo da się zrobić ze światłem. Taki rodzaj fali świetlnej nazywa się falą liniowo spolaryzowaną. Nie wchodząc w szczegóły: światło spolaryzowane to bardzo grzeczna i ułożona fala.

Światło jednak nie lubi być grzeczną i ułożoną falą, i najczęściej nie jest spolaryzowane. Dobrymi przykładami są tutaj światło docierające do nas bezpośrednio ze Słońca lub światło żarówki. Tu i ówdzie możemy jednak spotkać się ze światłem spolaryzowanym. Takim jest chociażby światło docierające do naszych oczu z monitorów LCD. Tak, właśnie teraz podczas czytania tego fiztaszka do Twoich oczu dociera światło spolaryzowane.

 

No dobrze, ale jak bez specjalistycznego sprzętu optycznego rozróżnić czy światło jest spolaryzowane czy też nie jest? Okazuje się, że przy odrobinie wysiłku sami możemy to zrobić!

Czas na doświadczenie

Wyświetl na swoim monitorze LCD jednolicie białą stronę. Najszybciej możesz to zrobić klikając tutaj. A teraz… wpatruj się w biały obszar do momentu, aż zobaczysz przed oczami żółtawe i niebieskawe plamki. Plamki te ułożone są właśnie wzdłuż kierunków polaryzacji światła. Nic nie widzisz? Nie zniechęcaj się. Efekt jest subtelny i niektórzy potrzebują nawet kilku minut, żeby cokolwiek zobaczyć. Pomaga również naprzemienne kręcenie głową. Widzisz coś? Pochwal się nam! Nic nie widzisz? To zerknij na rysunek, na którym widać to, co powinieneś zobaczyć:

A po co to komu?

Opisane zjawisko ma dosyć długi staż naukowy, bo zostało opisane po raz pierwszy już w 1844 roku przez austriackiego fizyka Haidingera. W literaturze występuje zatem pod nazwą „miotełek Haidingera” (dlaczego miotełki?). Pomimo tego, że od ponad 150 lat ludzkość wie, że na własne oczy może zobaczyć polaryzację światła, nadal aktualne jest podstawowe pytanie: A po co nam to? Dlaczego natura wyposażyła nas w tę umiejętność? Czemu ta umiejętność ma służyć?

Pytań jak zwykle jest więcej. Czy można wyćwiczyć oczy w rozróżnianiu polaryzacji? Czy każdy człowiek widzi plamki żółtawe i niebieskawe, czy inne konfiguracje kolorystyczne też występują? Okazuje się, że światło docierające do nas z niebieskiego, bezchmurnego nieba też jest częściowo spolaryzowane. Czy zatem również jesteśmy to w stanie dostrzec naszymi oczami?

Gdyby ktoś odczuwał żądzę wiedzy, to może na temat polaryzacji i miotełek Haidingera poczytać po polsku i po angielsku tutaj:

Więcej do poczytania:

 

 

  • Obrazek użytkownika krupinski
    O autorze:

    Michał Krupiński

    Redaktor naczelny fiztaszki.pl, kierownik Fiztasz Research Center
    Fiztaszkowiec doświadczalny. Na co dzień nanosi cienkie warstwy metali na wszystko co popadnie. Po godzinach pasjami oddaje się eksperymentom kawiarniano-kuchennym.

Dodaj komentarz