Jesteś tutaj

Romantyczne mruganie

  • Na zdjęciu ciężko uchwycić mruganie :P

Jestem szczęśliwą posiadaczką balkonu na ostatnim piętrze bloku, z którego w dzień rozciąga się rewelacyjny widok na południowe obrzeża miasta, a przy dobrych warunkach pogodowych, nawet na Babią Górę i Tatry. Natomiast nocą z tego samego balkonu widać setki świateł ulicznych rozmieszczonych na różnych planach, które zachęcająco do mnie mrugają. Ciekawa jestem czy kiedykolwiek również zwróciliście uwagę na to urokliwe zjawisko...

Na zdjęciu jak wiadomo ciężko uchwycić efekt mrugania :P Na tym zdjęciu mamy tylko widok, mrugają na filmie poniżej :P

Jeśli nie, zachęcam do udania się na pagórek albo wysokie piętro bloku oraz do obserwacji na własną rękę, najlepiej oczywiście w towarzystwie. Widok jest naprawdę magiczny! Mnie przypomina trochę tysiące świeczek palących się np. w Dzień Zaduszny na cmentarzu w nocy. Ale przecież, w tej balkonowej obserwacji, nie mamy do czynienia z otwartym ogniem. Rodzi się więc pytanie czemu światło elektryczne widziane z pewnej odległości mruga?

 

Między obserwatorem, a źródłem światła, mamy sporo powietrza, czyli gazu, którego gęstość zależy od temperatury. Temperaturowe zmiany gęstości, wpływają natomiast na współczynnik załamania światła, a ten łączy się z kątami padania i załamania za sprawą prawa załamania. Prawo to znane jest jako prawo Snella (wszędzie oprócz Francji, gdzie występuje jako prawo Descartesa).

Dzięki Snellowi wiemy, że gdy z powodu zmian gęstości powietrza, zmienia się współczynnik załamania światła, musi zmieniać się również kąt , pod krótym się ono załamuje. Ponieważ obserwator stoi w tym samym miejscu, zmiana kąta załamania powoduje, że światło dla niego „niknie” (lecz jest obserwowane w innym punkcie).

Bardziej znany efekt (czyżbyśmy częściej patrzyli w gwiazdy niż na światła miasta?) o tych samych podstawach fizycznych to migotanie gwiazd.  Podobny fizyczny rodowód mają również zjawiska takie jak miraże czy fatamorgany. Co ciekawe, gwiazdy oglądane z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej świecą jednostajnie, ale światła z Kuli Ziemskiej nadal radośnie mrugają. (m.in. o tym zjawisku pisze astronauta Don Pettit tutaj) .

Jeśli znajdziecie dobre miejsce do obserwacji zachęcam do zastanowienia się nad następującymi zagadnieniami: Czy migotanie świateł jest tak samo silne w zimie jak i latem, lub wieczorem i w środku nocy? Czy wilgotność powietrza wpływa na mruganie? Jak migotanie zależy od odległości od obserwatora? Czy np. częstotliwość migotania zależy od koloru światła? I na koniec bardziej „życiowe” - czy na podstawie obserwacji migotania możemy przewidzieć pogodę?

Więcej:

  • Obrazek użytkownika Sokoołka
    O autorze:

    Ania Sokulska

    Redaktorka fiztaszków spod znaku FizArt
    Jest fizykiem z wykształcenia, ale przede wszystkim spostrzegawczym obserwatorem. O to właśnie w tym wielkim barze (zwanym również światem) chodzi, żeby na ladzie umieć dostrzec fiztaszki i cieszyć się ich rozgryzaniem.

Komentarze

Obrazek użytkownika Mark

Powietrze to mieszanina gazów. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika krupinski

...co nie zmienia faktu, że powietrze też jest gazem. Nic tu nie trzeba poprawiać.

Dodaj komentarz