Jesteś tutaj

Kometa ISON - czy przetrwała?

  • Zdjęcie komety ISON z 15 listopada 2013. Autor Damian Peach. Więcej: www.damianpeach.com/ison.htm
  • Zdjęcie komety ISON z 7 listopada 2013. Autor Damian Peach. Więcej: www.damianpeach.com/ison.htm
  • Comet ISON seen by the University of London Observatory on 10 October 2013. Credit: Steve Fossey/University of London Observatory/UCL źródło: flickr.com (UCL Mathematical and Physical Sciences)

Czy kometa może przetrwać przelot tuż przy samym Słońcu nurzając się przy tym praktycznie w jego “płomieniach”? Obrazy z satelit SOHO wskazują na to, że najprawdopodobniej tak. Choć naukowcy są dość ostrożni w wypowiedziach i analizują jeszcze dane, próbując dociec co tak naprawdę zaszło, to jednak we wszelkich donosach w mediach mowa jest o tym, że kometa ISON przetrwała niesamowite zbliżenie do Słońca, czego potwierdzeniem są zdjęcia i filmy pochodzące z różnych źródeł. Ale co to za kometa? I co tak naprawdę się wydarzyło?

Jednym z ciekawszych zjawisk na nocnym niebie w ostatnim czasie była kometa C/2012 S1 zwana też kometą ISON. Kometa została odkryta 21-go września 2012 roku przez astronomów Artioma Nowiczonoka i Witalja Nieuskiego a swój przydomek, ISON, zawdzięcza Międzynarodowej Naukowej Optycznej Sieci (ang. International Scientific Optical Network), utworzonej w celu poszukiwania i śledzenia obiektów w kosmosie, do której należał 16 calowy (ok. 40,6cm) teleskop-odkrywca. Przez ostatni miesiąc można było ją podziwiać wraz z Merkurym tuż przed wschodem Słońca.

Kilka dni temu - dokładnie 28-go listopada - kometa osiągnęła swoje peryhelium, czyli punkt najbliższy do ciała wokół którego (w tym przypadku Słońca) dany obiekt zatacza swoją orbitę. Nie było by nic w tym niezwykłego, gdyby nie fakt, że kometa ISON osiągając swoje peryhelium, przeleciała tak blisko Słońca (0.012 jednostki astronomicznej, czyli  ok. 1.1 mln km ponad powierzchnią Słońca), że zahaczyła przy tym o koronę słoneczną - ostatnią i najrzadszą warstwę atmosfery Słońca, składającą się z wysokoenergetycznych cząsteczek. Jej przelot przez peryhelium możemy obejrzeć na poniższym filmiku.

 

W trakcie gdy kometa osiągnęła najmniejszą odległość od Słońca, astronomowie myśleli, że rozpadła się ona pod wpływem temperatury oraz grawitacji słońca po przekroczeniu tzw. granicy Roche’a, a po rozpadzie “wyparowała” (została spalona) w atmosferze Słońca. Jednak jak widać wyraźnie na filmiku, “coś” przetrwało przelot przez koronę. Nie wiadomo jednak jeszcze, co to jest dokładnie. Najbardziej prawdopodobną teorią jest ta, że to jądro komety przetrwało i dalej porusza się po wyznaczonej orbicie. Astronomowie twierdzą, że nie są to jeszcze pewne informacje.

Uzbroiwszy się w cierpliwość, na pewno niedługo dowiemy się od naukowców znacznie więcej na temat losów bohaterskiej komety. A tymczasem polecamy stronę, gdzie można śledzić aktualne wieści (prosto z NASA) na temat komety ISON:  http://www.isoncampaign.org/ .

Linki:

 

  • Obrazek użytkownika Tomasz Kazimierczak
    O autorze:

    Tomasz Kazimierczak

    Redaktor działu astro
    Astro-fiztaszkowiec kosmiczny. Już od dziecka wykazywał zainteresowanie do zgłębiania natury Wszechświata. Ta wrodzona ciekawość pchnęła go na studia astronomiczne oraz spowodowała, że kosmologia stała się jego podstawową dziedziną badań. Jednak nie oznacza to, że jego fiztaszki będą związane tylko z tą dziedziną astronomii.

Komentarze

Obrazek użytkownika zaciekawiony

Gwoli ścisłości - kometa była widoczna kolo Merkurego przed wschodem słońca. O zachodzie miała pojawić się po minięciu peryhelium. A dalsze obserwacje wskazują, że przetrwały fragment dalej się rozpadł.

Obrazek użytkownika Tomasz Kazimierczak

Byłbym wdzięczny za źródło tej informacji, ponieważ ja takową nie dysponuję. Natomiast najświeższe informację czerpię z tej strony: http://www.isoncampaign.org/Present . Podaje ona aktualny status komety wraz z krzywą blasku. Ostatni 'update' jest z 5-go grudnia i jak na razie, nie było mowy tam o rozpadzie pozostałości po komecie, co oczywiście nie wyklucza takiego rozpadu.

Pozdrawiam,
Tomasz

Obrazek użytkownika Tomasz Kazimierczak

W czasie gdy pisałem ten tekst nie było jeszcze wiadomo, ale teraz już jest wiadomo - kometa (a raczej pozostałość po niej) po przejściu przez peryhelium mocno straciła na swojej jasności (straciła ogon, otoczkę, etc...). Aktualny wykres jasności znajdziemy na wspomnianej już stronie http://www.isoncampaign.org/Present . Nie jest to pewne, ale jest mało prawdopodobne, że będzie jeszcze gołym okiem widoczna...

Obrazek użytkownika Tomasz Kazimierczak

Dziękuję za uwagi odnośnie pozycji komety na niebie.

Dodaj komentarz